Moje fascynacje

Wpisy na temat: Bieganie

wyszukaj w blogach: Bieganie

wschod.jpg

Bieganie w morzu

Czas podsumować te kilka dni urlopu. Zasadniczo nie było wiele biegania, ale faktem jest, że zakwasy mam tak gigantyczne, że nawet z rehabilitacji takich nie pamiętam! Jak to się stało? To dość banalne :))…  Przygotowania do wyjazdu nad morze i ostatni kurs służbowy do Wrocławia sprawił, że tylko we wtorek biegałem. Potem już nie było kiedy. Do Wrocławia wstałem przed 3:00. Następny dzień: pobu... czytaj dalej

Bieganie na urlopie

W tym tygodniu rozjechały mi się treningi z lekka. Czwartek wypadł (wróciłem bardzo późno do domu), sobota wypadła (spotkanie ze znajomymi wieczorem) i dopiero dziś z rana udało się pobiegać trochę. Trochę, czyli 12km. Dość upalnie jeśli biegało się asfalcie, ale jako, że biegałem głównie po polach i lasach, to nie odczuwałem tak strasznie tego upału.Ale zacznijmy może od tego, że aktualnie jes... czytaj dalej

Moje bieganie - od kuchni

Poproszono mnie abym przedstawił jak wygląda moje życie biegackie od kuchni. Ponieważ biegam od września, to jest już możliwość wstępnego posumowania tego jak zorganizowałem sobie te moje biegackie wzmagania.  Plan treningowyTo był najważniejszy punkt mojego rozpoczęcia biegania – tym razem na dłużej niż 2 tygodnie. Wcześniej nie zdawałem sobie sprawy z tego jak bardzo ważne jest mieć coś takie... czytaj dalej

Nocne bieganie i kuracja cytrynowa!

Moje wczorajsze zbieranie się do biegania można porównać chyba już tylko do „Sójki". Od rana było co robić. A to cytrynki, a to spacer, a to spanie, a to film itd. Na bieganie wyszedłem dopiero 23:50 - żona uznała, że chyba naprawdę mam nierówno pod sufitem! Ale obowiązek - obowiązkiem jest (...) Decyzja zapadła: od wczoraj wystartowałem z kuracja cytrynową, którą odkładałem już od kilku miesi... czytaj dalej

Nocne bieganie i kuracja cytrynowa!

Moje wczorajsze zbieranie się do biegania można porównać chyba już tylko do „Sójki". Od rana było co robić. A to cytrynki, a to spacer, a to spanie, a to film itd. Na bieganie wyszedłem dopiero 23:50 - żona uznała, że chyba naprawdę mam nierówno pod sufitem! Ale obowiązek - obowiązkiem jest (...) Decyzja zapadła: od wczoraj wystartowałem z kuracja cytrynową, którą odkładałem już od kilku miesi... czytaj dalej

Moje tymczasowe lightowe bieganie

Strasznie bezradny człowiek się czuje, gdy brakuje wiedzy o zdrowiu! Jednak trzeba przyznać, że Internet w tej materii troszkę dokonał rewolucji  i przewrotu. Przed weekendem zrozpaczony, zagubiony, nie wiedziałem co mam robić – biegać czy nie biegać? Tuż po już wiem: biegam – na razie skromnie i lightowo, ale biegam.  W przypadku mojej kontuzji odpoczynek absolutnie nie pomaga. Ćwiczenia, ćwic... czytaj dalej

Bieganie w międzyczasie

Uch! Co za dni! Nabieram rozpędu jak jakiś francuski pociąg a doba nadal nie chce się rozciągnąć. Znalazłem teraz kilkanaście minut, aby coś napisać a potem ruszam w długą trasę: do Szczyrku. A wczoraj odwiozłem rodzinę na wakacje – zrobiłem prawie 500km. To niesamowite jak podróż z całą rodziną potrafi zmęczyć :))). W tym natłoku udało mi się jeszcze wczoraj pobiegać – z samego rana, jeszcze p... czytaj dalej

20080701725.jpg

Bieganie górskie - siłowa powtórka

Uch! Dzień pełen wrażeń. W ogóle zapowiada się tydzień bardzo cieżko. Od niedzieli każdy dzięń kończymy minimum dwoma piwami. Posiłki są tak wielkie, że z odchudzania raczej nici. Aż strach mnie ogarnia jak to będzie gdy stanę na wagę po powrocie do domu. Mimo to udało mi się zmobilizować i ruszyłem dziś na kolejny górski trening. Tym razem nie było chętnego na przejażdżkę rowerową, więc postan... czytaj dalej

20080711840.jpg

Bieganie po muzeum.

Dziś dla odmiany pobiegłem z samego rana. No prawie z samego rana :))) Założyłem Asicsy i pobiegłem. Tak jak się spodziewałem: zaliczyłem małego pęcherza na podbiciu stopy – jeszcze muszą się troszkę ułożyć. Zrobiłem więc prawie 8km biegając bardzo dziwnymi drogami. Dzięki temu trafiłem do czegoś, co ja śmiało nazwałbym muzeum, ale prawda jest raczej inna. Wygląda na to, że facet kolekcjonuje t... czytaj dalej

Poranne słoneczne bieganie

Nie ma to jak intensywne dni, które nie są związane z pracą :))) Taki był wczorajszy dzień i końcówka piątku. W zasadzie w piątek nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło - jedynie tyle, że udało mi się znowu wyjechać w nocy rowerkiem na przejażdżkę treningową. Pojechałem sprawdzić, czy w Legionowie są kasztany - rok temu przywiozłem  stamtąd chyba z 5 kilo kasztanów i nadal wydawało mi się, że nie... czytaj dalej