Moje fascynacje

Archiwum: listopad 2007

Bieganie

Duch walki uleciał

Duch walki uleciał, nawet nie wiem kiedy. Albo dziś przegiąłem? Cały dzień roboty, potem wieczorem szkolenie naszych ludzi (kończy się niepostrzeżenie po 21:30!). Następnie jestem odwożony po moje auto, skąd mam juz tylko (?!) 25km do domu. Tam czekam na mnie sprzęt do gruntowania ścian w łazience. Wykonuje więc swoje zadanie, siadam na chwilę do komputera: już 23:15!!! I co robię? Wrzucam ciuc... czytaj dalej

Bieganie

Grześ poległ także

Niestety dziś także Grześ odmówił biegania. W zasadzie wyjścia nie miał, bo jeszcze nie dojechał do domu. Dla mnie to nawet ok, bo mam szansę po dwudniowym treningu odpocząć trochę. A przyznać muszę, że coraz trudniej mi się odpoczywa. Wpadłem w taki cykl biegania, że trudno zahamować! Dziś w decyzji pomogła mi jeszcze żona, oznajmiając, że wrzuciła mój sprzęt biegacki do pralki. To i dobrze. N... czytaj dalej

Bieganie

Pierwsze przebieżki

Jest juz prawie 2 w nocy. Przysnąłem w wannie, więc pierwszy sen mam już za sobą. A to oznacza, że mogę przymierzyć się do wspomnienia dzisiejszego wysiłku - zupełnie nowego dla mnie!Za 17 tygodni półmaraton, w którym będę debiutował. Dotarłem także przy tej okazji do ciekawego planu treningowego, który przygotowuje do tego półmaratonu. Musiałem go troszeczkę zmodyfikować, bo przewidziany był n... czytaj dalej

polar_rs200sd.jpg

RS200

Ech, nareszcie dotarła do mnie zabawka, na którą czekałem już bardzo długo, czyli Polar RS200! Kolejny powód aby pójść pobiegać. Ale rozsądek beznamiętnie powtarza: dziś odpoczynek. Przez ostatnie 4 dni ćwiczyłem dość intensywnie, w tym jeden start z życiówką. Musi być chwila odpoczynku. Przynajmniej jeden dzień!Czy ja już jestem uznależniony? Mam nadzieję, że tak... czytaj dalej

Bieganie

Trzecie Łosiowe - niedoszłe...

Tak, tym razem poległem. I to gdzie!? W drodze do samochodu! Ależ byłem wściekły! Sam pęchęrz, którego zarobiłem wczoraj na zawodach SKŚ nie przeszkadzał za mocno, ale ten paskudny ból lewej nogi sprawiał, że aż kulałem! Co za pech!Najgorsze jest to, że nie bardzo rozumiem ten ból nogi. Boli tak jakbym za mocno zawiązał buta, tyle że ból jest bardzo silny, a luzowanie buta w zasadzie nic nie da... czytaj dalej

sks1.jpg
Bieganie

SKŚ po raz pierwszy

No nie spodziewałem się, że aż tak wspaniale będzie mi się biegło! SKŚ popełniłem po raz pierwszy. W ogóle tego typu imprezę po raz pierwszy! Najbardziej niezwykłe było to, że na mecie w przeciągu 2-4 minut zjawili się prawie wszyscy! Niesamowity widok!Po biegu martwiłem się swoim poziomem ściemniactwa, bo wyniósł aż 2 minuty, jednak gdy przejrzałem wyniki innych (oczywiście niektórych tylko), ... czytaj dalej

Bieganie

Grześ ponownie w akcji!

W końcu udało mi się znowu pobiec z Grzesiem. Oznacza to dla mnie trening lightowy, ale takiego właśnie dziś potrzebowałem. Zrobiliśmy 5km i zeszliśmy z trasy. Okazało się, że tempo mieliśmy dużo większe niż zwykle! Grześ nie narzekał już na dystans i przyznał, że to już dla niego nie jest za dużo - tak w sam raz! Uff! A to oznacza, że pobiega jeszcze trochę ze mną :)Wczoraj zrobiłem dyszkę, ju... czytaj dalej

Bieganie

Po przerwie

A tak. Wyszła mi trzydniowa przerwa w bieganiu. A to za sprawą szkolenia na które wyjechałem do Szczyrku. Jako, że pojechałem z kolegą, który nie biega (w zasadzie nawet nie może), więc postanowiłem, że sprzęt biegacki tym razem zostawię a najwyżej dołączę się do basenowania. Ten czas to jak wieczność - już w poniedziałek czułem, że mogę biec dalej i więcej, we wtorek w zasadzie już mnie nosiło... czytaj dalej

komentarze: 2
pc15new.jpg
Sprzęt

Sigma PC15 do bani?

Ponieważ recencja przez redakcję nie jest jeszcze udostępniona, postanowiłem podzielić się wrażeniami z używania w/w pulsometru. A że cały czas jestem na wyjeździe, to szkoda, żeby mój blog też próżnował ;)Oto on: Do napisania tej recenzji skłoniły mnie nerwy. Tak – można napisać recenzję, gdy Cię coś wkurzy. Tym razem recenzja o pulsometrze firmy Sigma PC-15, którego używam od jakiegoś czas... czytaj dalej

komentarze: 30
Bieganie

Piękne drugie Łosiowe

Łosiowe Błota – udało się znowu!W końcu się udało! Dotarłem na Łosiowe Błota! Radość wielka, bo bardzo mi się spodobało biegać z innymi. Ale może od początku, bo zanim tam dotarłem, to wiele emocji doświadczyłem…Planowałem w sobotę przybyć na godzinę 7:00. W piątek jednak z prac wróciłem tuż po północy – tragedia! Zanim się zebrałem, to wyszło już po pierwszej. Nie liczyłem już nawet na ranek. ... czytaj dalej

komentarze: 2