Moje fascynacje

Archiwum: styczeń 2008

Zdrowie

Prawdziwy lekarz, prawdziwa kontuzja!

No i minął kolejny dzień kontuzji, która zaczyna mi się dłużyć jak guma do żucia. Jednak był to bardzo szczególny dzień – dzień oświecenia. Czekałem na niego jak skazaniec na wyrok, a moje przeczucia nie dawały mi spokoju… Niestety znowu moja piep…na intuicja miała rację – jak ja tego nie lubię! Na 13:00 byłem umówiony  u lekarza. Tym razem został polecony mi i choć stawkę ma wyższą, to póki co... czytaj dalej

Bieganie

Skręcona noga - teraz druga!

No ja cie nie p…! Wszystkie scenariusze przewidziałem, ale nie taki!!! Noga tak klasycznie skręcona, że na razie nie mogę nawet stanąć na nią. Co za cholerny pech!!! W planie było ponad 4km a nie przebiegłem nawet 800m – jestem tak zły, że rozszarpałbym nawet niedźwiedzia  - dobrze, że trafiłem tylko na tego z telewizji z niebieskiego domu… Jak to się stało? Czuję się tak kretyńsko, że aż ręce ... czytaj dalej

komentarze: 2
Bieganie

Badanie biomechaniki

Badanie biomechaniki w InterSport – to zdecydowanie za wielkie słowa. Rekomendację butów wprawdzie dostałem, ale wszystkie są raczej z górnej półki. Ale mniejsza z butami. Była tam też Ruda.  I to głównie o spotkanie z nią mi chodziło. Chciałem zamienić kilka zdań, porozmawiać o kontuzji i ewentualnie uzyskać jakieś porady – to był plan minimum. Plan rozszerzony, na który liczyłem, to zgadanie ... czytaj dalej

Bieganie

Wesoła rozgrzewka!

Jutro badania biomechaniki biegania a dziś jeszcze jeden trening. Dziś odważyłem się na dłuższa trasę i zamiast 2,2 pobiegłem 3,5km! Szczęśliwie nic nie bolało, więc trening można uznać za udany. Średnie tempo 5:58, więc dość spacerowo i rozrywkowo. A to dlatego, że połowa trasy prowadziła, bo takich błotkach, że w pewnym momencie poczułem, że przelewa mi się przez siatkę do buta! Gdy wróciłem ... czytaj dalej

Bieganie

Walka o normalność

Nadmiar nagromadzonej energii potrafi być nieokiełznany i wymykać się z pod kontroli. Wczorajszy trening na dystansie 2,2 zrobiłem w tempie 5:00!!! Oczywiście poprzedziłem go pełniejszą rozgrzewką (ponad 20 minut!) i sruuu! Z domu wybiegłem wprawdzie już po 23:00, ale wróciłem po ok. 15 minutach – baaardzo szybko. Żona nie może wyjść z podziwu co tak krótko biegam. No cóż – na razie inaczej nie... czytaj dalej

komentarze: 1
Bieganie

Moje tymczasowe lightowe bieganie

Strasznie bezradny człowiek się czuje, gdy brakuje wiedzy o zdrowiu! Jednak trzeba przyznać, że Internet w tej materii troszkę dokonał rewolucji  i przewrotu. Przed weekendem zrozpaczony, zagubiony, nie wiedziałem co mam robić – biegać czy nie biegać? Tuż po już wiem: biegam – na razie skromnie i lightowo, ale biegam.  W przypadku mojej kontuzji odpoczynek absolutnie nie pomaga. Ćwiczenia, ćwic... czytaj dalej

Bieganie

Chyba jednak kontuzja!

Dziś wyszedłem znowu na trening. Niestety zakończył się podobnie jak ostatnio. Z tą różnicą, że 4km to już dociągnąłem (ból nie był tak morderczy). Zrobiłem oczywiście prawie 30 minutową rozgrzewkę łącznie z masażami, założyłem opaskę i całość dała efekt nie wiele lepszy niż ostatnio. Ból nosi więc znamiona kontuzji. Chyba trzeba będzie od biegania odpocząć lub ograniczyć się do jakichś 2,2km (... czytaj dalej

komentarze: 1
Zdrowie

Po wizycie...

No i po wizycie u ortopedy. Dziwna wizyta. Dużo wzlotów i upadków. Nie jest to żadne zwyrodnienie, nie jest to coś co wymaga nawet badania USG. Kolana stabilne, silne nogi (mało go nie przewróciłem - ale sam chciał abym się z nim siłował ;)), rzepka chodzi doskonale. Z drugiej jednak strony powiedział lekarz, że może być taka chwila, kiedy będę musiał się zastanowić nad tym czy rzeczywiście nad... czytaj dalej

Zdrowie

Lekarz od kolana

Jutro wieczorem wizyta u lekarza-ortopedy, jakiś specjalista od urazów kolanowych. Ponoć dobry. Jutro sie jednak okaże, czy coś wynajdzie w moim kolanie. Ono niestety zachowuje się naprawdę dziwacznie. Dzień kontuzji - wieczorem umieram z bólu. Nazajutrz rano wstaję i w zasadzie bez kulenia idę gdzie chcę. W ciągu dnia wchodzę po schodach bez bólu. Zupełnie tego nie rozumiem. Mam nadzieję, że l... czytaj dalej

Bieganie

A jednak porażka!

Dziś odbył się długo oczekiwany trenig. Prawie 3 tygodnie bez treningu - co za szmat czasu! Śnieg cały czas padał, chodniki nie odśnieżone, zacinający wiatr, ok, -3 mrozu - warunki raczej trudne, ale nic nie było mnie dzisiaj w stanie powstrzymać. No prawie nic. A PRAWIE czyni WIELKĄ RÓŻNICĘ. Po 3-cim kilometrze znowu poczułem kolano. Podobnie jak na ostatnim starcie. Tym razem biegłem w tempie... czytaj dalej

komentarze: 1