Moje fascynacje

Archiwum: lipiec 2008

Czy aby na pewno nasza krew komuś potrzebna?...

Dziś Boguś doniósł mi o kolejnym epizodzie w historii naszego polskiego krwiodawstwa. Opadło mi wszystko – nawet te wszystkie duchowe uniesienia związane ze szczytnym celem krwiodawstwa! Nie mam siły nawet na słowa krytyki, komentarza czy czegokolwiek innego – słowem DRAMAT!   Nie mogę przejść do porządku dziennego nie pisząc o tym na blogu – niech wiedzą też inni. Pozwolę sobie na cytat, bo na... czytaj dalej

20080720991.jpg

Poranne ładowanie akumulatorów

Ech, nie ma to jak poranne bieganie. Tego nie da się opisać, ani wytłumaczyć – to trzeba samemu przeżyć. Wychodzi się pobiegać bez śniadania – to pierwsze co kłóci się ze zdrowym rozsądkiem. A jednak!   Ludzi o tej porze, jak na lekarstwo. Mimo to spotkałem jednego biegającego. Gdy go zobaczyłem to aż żal mi się go zrobiło! Nie wyglądało jakby biegł. On raczej powłóczył nogami, ciągnąc je za so... czytaj dalej

20080720992.jpg

Nadchodzą wieczorne ciemności...

Koniec leniuchowania! Czas wrócić do treningów – tak też i zrobiłem. Zdziwiłem się jednak, bo chętnych do biegania nie brakowało :)))! Na początku umówiłem się z Gosiaczkiem, a pół godziny później zadzwonił Boguś, że może warto przebiec się w okolice bunkrów :))). No cóż – wybór dla mnie był bardzo prosty – wybrałem towarzystwo kobiece :D.  Po takich zastoju ranek zacząłem od półgodzinnych ćwic... czytaj dalej

Odznaki szybowcowania Condor