Moje fascynacje

Archiwum: kwiecień 2009

Fascynujący weekend...

Uch, ten tydzień miał być lżejszy, ale znowu nie był. Zasadniczo nawet przy dobrym zdrowiu nie zrobiłbym ani jednego treningu. Winą tym razem był dość ciekawy i wredny wirus, który zaatakował sieć naszego klienta tak skutecznie i szybko, że sumarycznej ciągłej pracy wyszło blisko dwie doby. W tym samym czasie żona wyjechała na szkolenie ze swojego zakładu pracy. Jakby tego wszystkiego było mało... czytaj dalej

komentarze: 10
Zdrowie

Ech...

  Obiecałem, że będę pisać, więc piszę.... Obiecałem, że będę zdrowy - jednak to nadal ponad moją wolą... Brak zdrowia, więc i brakuje werwy i fascynacji do pisania... Czy więc mimo wszystko pisać?... ... Jutro wybierałem się już na trening biegacki a w planach nawet kilka kilometrów rowerkiem - dzisiaj. Wieczorem pewnie psioczyłbym na rower,  że znowu gardło załatwione... Ech, jednak sz... czytaj dalej

komentarze: 3
Zdrowie

Powrót do żywych, choć jeszcze nie zdrowych...

Tak długiej przerwy na moim blogu chyba jeszcze nie było. Ale ja (niestety) się nie dziwię. Taka przerwa oznacza tylko kłopoty. W tym przypadku długie i uciążliwe problemy zdrowotne, które gdy połączą się z wielkim nakładem pracy w firmie, to mamy efekt katastrofalny! Spróbujmy to jednak usystematyzować i podsumować - co się działo przez ten ostatni czas...We wtorek odjęło mi zdrowie już na dob... czytaj dalej

komentarze: 2
Zdrowie

Gdzieżeś ty zdrowie moje!?

Przeżyłem dzisiejszy dzień... chyba, bo jeszcze na dworze widno. Zarejestrowałem się do lekarza - dodzwoniłem się jako jeden z pierwszych i mogła mnie pani zapisać dopiero na juro! Co za nędza, ta nasza służba zdrowia?! Początkowo myślałem, że do jutra to już będę zdrów jak ryba i lekarza tylko pójdę poznać, bo jeszcze tu nie byłem (przed ponad 9 lat!), ale stan się raczej pogarsza: straciłem n... czytaj dalej

komentarze: 4
Rower

Z szukaniem wiosny trzeba uważać!

No i w końcu poległem! Kichałem, prychałem już od ponad tygodnia, aż wczorajsza wycieczka dokończyła dzieła. Już przed 19:00 leżałem ledwo ciepły, a w zasadzie to hiper-rozpalony z gorączką bliską 39 stopni. To cud, że dziś udało się nawet wstać! Zacznijmy jednak od początku.   Po pierwsze bardzo dziękuję za Wasze opinie, wypowiedzi i komentarza - również za te kapryśne :))) - to sprawia, że ... czytaj dalej

komentarze: 3