Moje fascynacje

Archiwum: kwiecień 2008

20080426402.jpg

Sobotnia wyprawa w nieznane

W sobotę wybrałem się na swoją wielką pierwszą wyprawę. Całkowita trasa wyniosła 55 km. Oczywiście przygotowania zacząłem dzień wcześniej: od przeglądu roweru i czyszczenia łańcucha. To drugie wyszło dość słabo – nie wyczyściłem nadmiaru smaru. Przez to miałem już po pierwszych kilometrach „kilogramy” piasku na łańcuchu, który trzeszczał niemiłosiernie! Kolejne czyszczeni e łańcucha mam więc za... czytaj dalej

komentarze: 2

W końcu zacząłem biegać...?

Dziś dałem sobie popalić, a właściwie mojej nieszczęsnej nodze. Zaczęło się od 1,5-godzinnej rehabilitacji (nieco siłowej!), gdzie przekonałem się, że nie wszystkie ćwiczenia mogę jeszcze robić - ta wiedza jednak nieco zabolała. Potem pół godzinki (wieczorem) pojeździłem z całą rodziną na rowerach. W zasadzie już po tych dwóch przygodach miałem dosyć. Ale wcześniej zaplanowałem jeszcze jedną at... czytaj dalej

komentarze: 2
Odznaki szybowcowania Condor