Moje fascynacje

Archiwum: marzec 2009

Bieganie

Cholerne biodro...

Dziś bieg z dziewczynami. Wyszło niecałe 5km a na koniec jeszcze kilka minut ze skakanką. Biodro cały czas nie daje o sobie zapomnieć. Niewykluczone, że ostatecznie skończy się to dłuższą rehabilitacją... Na razie jednak zwolniłem tempo i spokojnie biegam - bez większych planów na przyszłość - tak na przetrwanie...A teraz zmykam do łóżka, bo ostatnie dni wykańczają mnie potwornie! czytaj dalej

komentarze: 10

Ciężki weekend...

Koniec tygodnia a mało nie położył mnie do łóżka. No w zasadzie to mnie położył, ale może od początku. Piątek: przeszło 15 godzin pracy a potem w sobotę kontynuacja - kilka godzin. Popołudniu padam na twarz i 3 godziny pięknego dnia odsypiam w łóżku. Wieczorem nie mam siły już na bieganie - choroba dziecka doskonale dezorganizuje wszelkie plany...A dziś? Zmusiłem się, aby pojeździć dziś rowerem... czytaj dalej

komentarze: 2

Zima jeszcze zagościła :)

Długi i jakiś ciężki był dzień wczorajszy. Miał być wieczorem rower, ale zrobiła się taka ślizgawica, że nie ryzykowałem upadku na lodzie. Zresztą wieczorem zmęczenie położyło mnie niemal natychmiastowo do łóżka - przynajmniej się wyspałem :)))Ale żeby nie było, że leniuchuję: wykonałem kilka fotek na okoliczność powrotu zimy :)))Oto one: Od Marcowa zima 2009 czytaj dalej

komentarze: 1
Bieganie

Globalne od-cieplenie...

Mrozów się spodziewałem jeszcze w marcu, ale takiego śniegu, w Warszawie - tego raczej nie. Dzięki tym pogodowym wybrykom (to pewnie to globalne ocieplenie ;) ) trening odbyłem nie tylko w towarzystwie dziewczyn, ale także śniegu. Chyba lubię tę porę roku (zimę) bo widok śniegu bardzo pozytywnie mnie nastraja. Dziewczyny więc gadały jak najęte a ja nie mogłem przestać podziwiać jak nasza dzieln... czytaj dalej

komentarze: 2

Bruderszaft

Ten post jest wyjątkowy. A to z okazji komentarza Tomasza (http://jeestraadosc.bloog.pl/ - ale teraz reklamę robię :)) ), który jakoś zachęcił do napisania kilku więcej słów niż chciałbym zmieścić w komentarzu. Zacznijmy więc od formuły tego bloga. Zwykło się, bo w zasadzie nikt tego nie powiedział, że zwracamy się do siebie bezpośrednio - po nick'u lub imieniu tudzież loginie. Dlatego troszkę... czytaj dalej

komentarze: 6
Bieganie

Dyszka wykręcona!

Ile można spotkać psów podczas biegania o godzinie ok. 10:00 na Tarchominie zakładając, że biegamy godzinę? 5? 10? Ja pogubiłem się w okolicach 30 i to dopiero była połowa biegania. Ile psów z tej paczki była na smyczy? Bez zgadywania powiem, bo to było bardzo łatwo policzyć: 3! Muszę w tej sprawie zadzwonić do straży miejskiej i zapytać, co oni robią w tym temacie - osobiście mam wrażenie, że ... czytaj dalej

komentarze: 2
Rower

Nocne rowerowanie

Ledwo, ledwo, ale w końcu wyruszyłem na rower. Była to już wprawdzie 21:00, ale jeśli o mnie chodzi, to lepsze to niż nic :). A wszystko nieco przez wczorajsza imprezę. Żona dogorywała jakoś cały dzień - nawet nie chciała się dać wyciągnąć na spacer z dziećmi - ostatecznie już po ciemku wyszliśmy, aby dzieci chociaż rowerami pojeździły wokół bloku (ależ alternatywa, co? :) ). Na wieczór żonę ca... czytaj dalej

komentarze: 4
Bieganie

Kundle na wolności...

Wczoraj straszna winna popijawa (urodziny córki) a dziś z rana na nogi, rozgrzewka i do lasu! Zrobiłem ponad 7,5km.  Znowu muszę się porozczulać jak pięknie i cudnie jest biegać w promieniach słońca! No, PRAWIE pięknie. Jak zwykle o tej porze problemem są ludzie-głąby, którzy swoje pociechy-kundle spuszczają ze smyczy: przecież muszą się wybiegać, nie? Cóż za egoizm! Dużo mniej takich sytuacji ... czytaj dalej

komentarze: 2
Bieganie

Znowu z dziewczynami!

Ostatnie dni dopiekły mi trochę - ciągły brak czasu i do tego ta stłuczka: człowiek przytarł mi auto, gdy stało na parkingu. I tu należy podkreślić niespotykaną uczciwość człowieka, która rodzi nadzieje na lepsze jutro: zostawił mi do siebie kontakt i włożył za wycieraczkę. Dziś spotkaliśmy się przy kawie, aby pouzupełniać papiery. Spotkanie przesympatyczne, mimo okoliczności, miła atmosfera - ... czytaj dalej

komentarze: 2
Bieganie

Upragniony trening...

Chyba powoli wracam do normalności - przynajmniej na razie. Dziś udało się pobiegać. Wprawdzie zaledwie 6km, ale robiąc 3 przebieżki po ok. 200m. Rozruszały się nóżki trochę. I w sumie to nie tylko z okazji przebieżek, ale także z okazji bardzo silnego wiatru, który na moje oko osiągał przeszło 40km/h. Biegnąc pod wiatr trzeba było się trochę posiłować. Ciekawostką jest to, że jutro ma jeszcze ... czytaj dalej

komentarze: 5