Moje fascynacje

Archiwum: marzec 2009

Ciężki weekend...

Koniec tygodnia a mało nie położył mnie do łóżka. No w zasadzie to mnie położył, ale może od początku. Piątek: przeszło 15 godzin pracy a potem w sobotę kontynuacja - kilka godzin. Popołudniu padam na twarz i 3 godziny pięknego dnia odsypiam w łóżku. Wieczorem nie mam siły już na bieganie - choroba dziecka doskonale dezorganizuje wszelkie plany...A dziś? Zmusiłem się, aby pojeździć dziś rowerem... czytaj dalej

komentarze: 2

Nocne rowerowanie

Ledwo, ledwo, ale w końcu wyruszyłem na rower. Była to już wprawdzie 21:00, ale jeśli o mnie chodzi, to lepsze to niż nic :). A wszystko nieco przez wczorajsza imprezę. Żona dogorywała jakoś cały dzień - nawet nie chciała się dać wyciągnąć na spacer z dziećmi - ostatecznie już po ciemku wyszliśmy, aby dzieci chociaż rowerami pojeździły wokół bloku (ależ alternatywa, co? :) ). Na wieczór żonę ca... czytaj dalej

komentarze: 4
Odznaki szybowcowania Condor