Moje fascynacje

Archiwum: listopad 2011

Bieganie

Długie wybieganie (jak dla mnie)

Po piątkowych łyżwach, które mnie siłowo zmasakrowały, w sobotę nawet nie myślałem o bieganiu. Zresztą dzień spędziłem z dziećmi, więc mieliśmy wystarczająco wypełniony dzień. Wieczorem zaś zmęczenie wzięło górę i zgasłem bardzo wcześnie. Na niedzielę zaś byłem umówiony z kolegą na wybieganie powyżej 10km. Trzeba przyznać, że wyszło dużo więcej – czyli dobiegłem faktycznie dobrze zmęczony. Szc... czytaj dalej

komentarze: 2
Bieganie

Bieganie bez oczu

Znowu w Kielcach. I właściwie nie ma w tym skargi, bo generalnie polubiłem to miejsce. Tyle, że takie wyjazdy sprawiają, że robią się dodatkowe zaległości. Staram się jednak, aby to nie były zaległości w treningach. Wprawdzie w środę rano miąłem się poderwać o 5:30, aby pobiegać ale zmęczenie było silniejsze – potrzebowałem snu i odpoczynku. Na trening wyszedłem więc wieczorem, po 20:00. Trasę ... czytaj dalej

Wybieganie i rowerowanie

Tydzień ciężki i pracowity, a właściwie ciężki, bo pracowity :) Przez to wszystko nawet nie bardzo było czasu i możliwości aby pobiegać. Weekend jednak nie chciałem odpuścić. Sobota była więc pod znakiem wybiegania. Dyszka w bardzo powolnym tempie dała mi ponad godzinę treningu. Już po zmierzchu więc o wolności biegania trudno mówić, za to śmiesznie wygląda trasa biegania: http://www.endomondo... czytaj dalej

Bieganie

Rozbieganie i NIKONowanie

Dziś umówiłem się ze znajomym na poranne roztruchanie tych miejscowych zakwasów – jednak utrzymują się dłużej niż się spodziewałem, więc jednak tak lekko do końca nie było (co w zasadzie też było widać na fotkach). Spotkaliśmy się o 8:00, więc jak na niedzielę, to dość wcześnie :)   Pobiegaliśmy po lasku różnymi drogami broniąc się co chwila przed psami, których właściciele nie czuli się zobo... czytaj dalej

komentarze: 5
Rower

Rowerowe rozbieganie

Wczorajszy bieg udany – bez dwóch zdań. Dziś tylko punktowe i miejscowe zakwasy, które zniknęły, gdy poruszałem troszkę nogami (np. prowadząc to moje śpiące ciało do kuchni). Bez kontuzji, bez bólów – oby tak dalej :)   Dziś syn wymyślił wycieczkę rowerową  -postanowił jednak poćwiczyć trochę, bo nadal chce zemną jeździć w maratonach MTB (rowerowe). Ostatecznie poszedł pograć w piłkę z kolega... czytaj dalej

komentarze: 2
Bieganie

XXIII Bieg Niepodległości

To niezwykłe zestawienie: z jednej strony wymarzony i wręcz bajeczny Bieg Niepodległości, w słońcu, pięknej atmosferze z uczestnictwem wspaniałych kibiców a z drugiej strony zamieszki na taką skalę, jakiej ja już dawno u nas nie widziałem. Kwas na całej linii… a co ciekawsze nie bardzo wiadomo o co i za kogo… słowem: WSTYD.   Ja więc chętnie nie będę komentował zamieszek, a skupię się na tym ... czytaj dalej

Bieganie

Kieleckie truchciki

A ja znowu w Kielcach. I nie to, żeby mi się podobało – po prostu gdy tu jestem, to robota jakoś sama się nawarstwia…   Wczoraj  udało mi się jeszcze załatwić jedne z ostatnich numerów startowych na Bieg Niepodległości – tak, tak – postanowiłem po latach (ależ to brzmi!) wystartować w biegu. Dyszka nadal dla mnie jest dość dużym wyzwaniem i raczej zmaltretuje mnie to dość dobrze, ale córka ba... czytaj dalej

komentarze: 1

S1 - dodatkowe testy

Po wczorajszym długim wybieganiu nie zauważyłem zakwasów. Dziś chciałem więc zrobić powtórkę z wczorajszego dnia – nie udało się. Zmęczenie nóg jednak odczułem dzisiaj: wiązadła nie tak dawno zerwane przy skręceniu nogi, kolana (chyba głównie pasmo, ale to się jeszcze okaże) i pośladki (oj przydałby się teraz dobry masaż pośladków :))) ). Na koniec jeszcze coś wlazło w plecy, więc niewykluczone... czytaj dalej

komentarze: 3

Jesienna dyszka...

Dziś zmierzyłem się z dystansem 10km – po raz pierwszy od baaaardzo dawna. Przy tej pogodzie to nawet sympatycznie było. Zrobiłem to wprawdzie bez rozgrzewki, więc rozgrzewkę musiałem nadrobić podczas biegu. Dobiegłem i w sumie nic w tym nadzwyczajnego… no może poza trasa jaką wybrałem. Pełna różnych powierzchni: piasek, płyty, asfalt, chodnik, błoto, podbiegi i zbiegi, las i otwarta przestrzeń... czytaj dalej

komentarze: 1

Ostatnie wnioski dotyczące Nike+

Miałem już nie pisać na temat systemu Nike+. Pogrzebałem jednak jeszcze trochę i trafiłem na kilka ciekawostek, które rzucają nieco jaśniejsze światło na moją ocenę. A wątpliwości powstały, gdy ciągle trafiałem na informacje typu „najwybitniejszy wynalazek naszego stulecia” lub „niezrównany mechanizm pomiaru odległości marszu lub biegu. Drążyłem, drążyłem aż znalazłem.   Otóż w czujniku Nike+... czytaj dalej

komentarze: 2